Monday, September 7, 2009

Arms Militaria Magazine Hs 09


En effet, si les Allemands ont remporté une série conséquente de succès dans les premières semaines de l'offensive à l'est, ils butent suite à deux événements non prévus par les stratèges de l'OKH : au nord, Leningrad ne peut être enlevée sans consentir des pertes disproportionnées avec l'enjeu de l'objectif, tandis qu'au centre, l'Armée Rouge, bien que défaite, existe toujours et semble en mesure de résister devant Moscou. Or, le plan de l'opération Barbarossa n'a pas envisagé ces deux cas de figure : les batailles d'encerclement en Ukraine et en Russie occidentale auraient dû permettre la destruction complète de l'Armée Rouge, ouvrant ainsi le chemin de Leningrad et de Moscou. Aucun plan précis n'a donc été élaboré pour livrer bataille devant la capitale soviétique. Il devient urgent de remédier à cette lacune à partir de la mi-septembre, tandis que la bataille d'Ukraine s'achève par une immense victoire et que l'investissement de Leningrad est terminé.

Friday, September 4, 2009

miniReplika 53


Historia tego modelu zaczęła się podczas wizyty na osiedlowym "bazarku". Przechodząc obok jednego ze stoisk zauważyłem kilka książek, jakieś stare modele i wśród nich mocno pogniecione pudełko ICM. Zawartość była w porządku, a cena -15 zł (najtańsza opcja z innych źródeł to 35 zł). Mimo więc, że miałem już wykończone modele w wersji V i IX nie wahałem się wcale. Zwłaszcza, że podejście do niektórych samolotów mam podobne jak jeden ze znajomych modelarzy, który na pytanie: "Po co Ci kolejny Spitfire?", odpowiedział: "Ja obok Spitfire'a nie mogę przejść obojętnie". Następnie do zestawu dokupiłem kalkomanie firmy SP Decal, żywiczne koła oraz rury wydechowe firmy Ultracast. Do tego również formowaną próżniowo kabinkę Squadrona, zupełnie zresztą niepotrzebnie, ale o tym później. Koszty dodatków przekroczyły wielokrotnie cenę modelu, ale co tam! Dawno temu, planując budowę afrykańskiej "dziewiątki", zakupiłem żywiczne wnętrze kabiny firmy True Details. Ponieważ jednak zastosowałem kokpit Airesa, zestaw amerykański, dużo zresztą gorszy, pozostał niewykorzystany. Oba moje poprzednie Spitfire'y mają otwarte kabiny, tym razem postanowiłem wykonać ją w wersji zamkniętej i pokazać sylwetkę samolotu z obniżonym grzbietem.

Military Modelling - Guide to Military Vehicles


The hobby really took off as a result of Airfix releasing their first 1/76 plastic armour kits in the early sixties. Meanwhile in Europe, Roco Minitanks had already started their range of 1/87 military vehicles, a scale chosen to fit in with popular model railway scales in Europe. The habits have stuck. Obviously there are enthusiasts for every scale all over the world, but it is still fair to say that UK modellers have a preference for 1/76 and that 1/87 still has a greater following in Europe than in the UK. Elsewhere, and especially in the USA there seems to be a particular liking for 1/72 scale, the small aircraft' scale. While modellers try to stick to one scale or another, many are now prepared to mix their collections, say between 1/76 and 1/72, and others will collect the excellent Minitank range as well. I have also seen many wargames units that mixed vehicles of all three scales, simply in order to field the correctly equipped units. Another problem is caused by manufacturers, both large and small, who sometimes produce a model which actually ends up mixing the scales within one kit. For example, ESCI's M4A3 is far closer to 1/76 than its stated 1/72. Then there is the Nitto M36 Jackson, which has running gear that is noticeably undersize. Well, you could of course compare them with a set of scale drawings and these are something we will look at later. But even they do not always agree with each other. Sometimes this is because measurements are taken from different original vehicles, which themselves differ as production facilities changed.

Thursday, September 3, 2009

miniReplika 52


Każdy modelarz co jakiś czas staje przed pytaniem: jaki model zbudować? Wybór to zawsze wypadkowa bardzo wielu czynników - czasem pociąga historia oryginału, czasem wyzwanie technologiczne zestawu dodatkowego, innym razem malowanie. Niekiedy nie ma na rynku akurat danej wersji lub są tylko słabe zestawy i aby mieć satysfakcję z wzbogacenia swojej kolekcji o replikę danego samolotu trzeba się nad nim bardzo pomęczyć. Wykonanie wielu modeli słabych, w których części nie pasują, mocno wzbogaconych o wiele samodzielnie wykonanych przeróbek i detali, trwa miesiącami, a nawet latami i dość mocno męczy. Wtedy jako "odskocznia" i lek na stargane nerwy niezawodne są zestawy firmy Tamiya. Posiadam w kolekcji wiele myśliwców RAF Z II Wojny Światowej, w kilku rodzajach kamuflażu, brakowało mi jednak Mustanga oraz samolotu z pasami inwazyjnymi. Po kilku męczących modelach miałem ochotę na coś "składalnego" no i przy okazji na uzupełnienie kolekcji. Szybko zdecydowałem się na zestaw Tamiya 61047. Chciałem wykonać miniaturę maszyny, na której latał jeden z polskich asów. Rozważałem początkowo zrobienie repliki P-51 Eugeniusza Horbaczewskiego, ale na zdjęciach wyraźnie widać, że pasy na samolocie namalowano bardzo nierówno. Niezależnie jak wiernie oddać błędy występujące na oryginale, to na modelu wygląda to po prostu źle. Z drugiej jednak strony namalowanie tych oznaczeń równo byłoby błędem. Po pewnych poszukiwaniach znalazłem zdjęcia samolotu Stanisława Skalskiego, na którym oznaczenia inwazyjne wymalowano znacznie staranniej i ten obiekt postanowiłem odtworzyć w skali 1/48.